Facebook zlikwidował najłatwiejszy sposób rozpowszechniania fałszywych wiadomości

Podczas ostatniej kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych na portalu Facebook pojawiało się wiele fake newsów. Ponieważ spotykał się z tego powodu z falą krytyki ze strony użytkowników, postanowiono podjąć próby, aby temu zaradzić. Nieprawdziwe wiadomości próbowano na bieżąco eliminować, natomiast ostatnio właściciele najpopularniejszego portalu społecznościowego wpadli na pomysł usunięcia możliwości podglądu linków.


Wiralowy sukces fake news

Fałszywe strony z nieprawdziwymi wiadomościami to niezwykle poważny problem w Internecie. Kilkukrotnie podejmowaliśmy jako redakcja ten temat – tutaj, tutaj i tutaj. Twórcy takich witryn rozsiewają swoje “newsy” np. w portalu Facebook. Biorąc pod uwagę popularność portalu społecznościowego – tego typu informacje rozchodzą się wiralowo.

Popularność wśród oszustów zdobyło umieszczanie linków z prawdziwych stron, ale w podglądzie fanpage’owej strony wpisywano fałszywą treść. W ten sposób mistyfikator zmieniał tytuł i podgląd, a źródło pozostawało to samo. Wiele osób łatwo dawało się nabrać, czytając tylko sam tytuł, bez klikania w link.

Facebook działa

Dotychczas, gdy użytkownik publikował  odsyłacz do strony spoza Facebooka, tworzony był podgląd z oryginalnym nagłówkiem, opisem i obrazem. Tak właściwie powinno pozostać, ponieważ od tych elementów zależy, czy czytający decyduje się kliknąć w link odsyłający do innej strony. Technicznie możliwe było jednak edytowanie tych szczegółów, tak aby dodać odsyłacz do mniej wiarygodnej witryny i upozorować go na taki, który cieszy się dobrą reputacją.

Facebook zrezygnował z możliwości edytowania tych podglądów, chcąc dać do zrozumienia użytkownikom, że to co widzimy przed kliknięciem jest wiarygodne. Wyjątkiem od nowej zasady są publikacje linków do swoich własnych stron. Właściciele portali internetowych nadal mogą edytować podgląd do swoich treści, kiedy udostępniają post na tym portalu społecznościowym. Wymaga to jedynie pewnej weryfikacji, czy dana strona rzeczywiście należy do osoby publikującej post.

Kropla w morzu potrzeb

Te działania na pewno nie spowodują, że portal całkowicie pozbędzie się problemu fake newsów, ale założenie jest takie, aby zwiększyć zaufanie odbiorców. Facebook uważa, że użytkownicy poczują się bardziej bezpieczni, wiedząc, że link, w który klikają został zaaprobowany przez portal. Sposobów na rozprzestrzenianie fałszywych wiadomości jest wiele, i będą publikowane kolejne, ale póki co, portal pozbył się tego najłatwiejszego sposobu.