TOP 7 zawodów przyszłości – prognoza na najbliższe… 12 miesięcy!

Programista stron internetowych, robotyk, projektant interfejsów, project manager, broker informacji i specjalista Big Data to zawody, w których można zrobić największą karierę – nie za 3 czy 10 lat, ale jeszcze w tym roku. Ile czasu potrzeba, by nabyć kwalifikacje niezbędne do zdobycia tego typu pracy?

Prognozowanie najlepszych zawodów na 2020 rok może niektórym przypominać wróżenie z fusów. Rynek pracy zmienia się dynamicznie, więc naprawdę trudno jest przewidzieć, co sprawdzi się za 3, 5 czy 10 lat. Należy też postawić pytanie, czy potrzeba aż tyle czasu, aby zdobyć zawód przyszłości?

Udowadniamy, że awans społeczny jest na wyciągnięcie ręki, przedstawiając listę sześciu zawodów, które w ciągu najbliższych miesięcy i lat będą kojarzone wyłącznie z sukcesem oraz zagwarantują stałą, przyszłościową pracę.

1. Programista stron internetowych

Już od kilku lat mówi się o ogromnym potencjale tkwiącym w branży IT, która dziś jest jedną z najlepiej rozwijających się w Polsce i na świecie. Potwierdzają to dane – tylko zgodnie z raportami amerykańskiego Urzędu Pracy (Bureau of Labor Statistics), do 2020 roku na programistów będzie czekać 1,3 mln wolnych wakatów. I choć w tym czasie uczelnie ukończy 400 tys. informatyków, nadal nie nasycą oni rynku pracy. To dlatego zamiast (lub pomimo) 5- czy 6-letnich studiów, coraz więcej osób decyduje się także na kursy, pozwalające w kilka tygodni zostać junior front-end developerem.

Jak zaznacza Maciej Oleksy, prezes zarządu szkoły programowania online Kodilla.com: – Co ciekawe, wśród kursantów są nie tylko osoby techniczne, ale także te, które chcą przebranżowić się z dotychczasowych zawodów. To na przykład nauczyciel, operator dźwigu, studentka zootechniki i matka na urlopie macierzyńskim. To również te osoby, które udowodniły, że można i jako jedne z 75 proc. absolwentów bootcampa Kodilli znalazły pracę w IT ciągu 3 miesięcy od ukończenia szkolenia.

2. Robotyk

To kolejna, specjalistyczna profesja, polegająca na kompleksowym programowaniu robotów przemysłowych. Mimo takiej definicji, robotyk wcale nie jest zawodem z filmu science fiction. Już teraz w fabrykach na całym świecie każdego dnia pojawia się blisko tysiąc nowych robotów (za International Federation of Robotics), generując tym samym potrzebę zatrudniania specjalistów w zakresie ich programowania.

Liderem w branży cały czas pozostaje Korea Południowa, gdzie na 10 tys. pracowników przypada 437 robotów. Polsce sporo brakuje do tego wyniku – zgodnie z raportem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, opublikowanym w październiku 2015 roku, w naszym kraju na każde 10 tys. pracowników przypada zdecydowanie mniej, bo 19 robotów. Jednak przy założeniu, że osiągniemy taki poziom robotyzacji jak Korea, w Polsce potrzebnych będzie 700 – 800 tys. robotów oraz specjalistów do ich obsługi, szczególnie w sektorze samochodowym, spożywczym czy mięsnym.

3. Projektant interfejsów

To zawód, który obok programisty często wymieniany jako równie przyszłościowy, choć i w tym przypadku branża ulega dynamicznym zmianom. Dziś od „grafika” projektującego strony i aplikacje wymaga się już nie tylko samych zdolności artystycznych, ale także podstaw programowania oraz znajomości projektowania pod określone urządzenia, takie jak np. smartfony, smartwatche, tablety czy okulary do poszerzonej rzeczywistości.

4. Project manager

Project manager jest zawodem, który kilka lat temu był bardzo popularny w Polsce. Dziś, wraz z powstawaniem kolejnych zespołów programistycznych, obserwuje się ewolucję tej specjalności. Obecnie aby objąć tego typu stanowisko nie wystarczy już tylko ukończenie studiów na kierunku zarządzanie i marketing.

Dlaczego? Ponieważ dobry project manager, aby doskonale zarządzał zespołem pracowników, musi orientować się w branży, w której oni pracują. Czyli, jeżeli startuje do sektora IT, powinien mieć nie tylko umiejętności kierownicze, ale i znać podstawy programowania.

5. Serwisant sprzętu elektronicznego

Coraz mniej jest osób specjalizujących się w diagnozowaniu usterek i naprawach sprzętu elektronicznego. Tymczasem bardzo szybki postęp technologiczny powoduje, że urządzeń jest coraz więcej. Stan ten zauważył m.in. rząd Szwecji, który w 2016 roku zapowiedział ulgi podatkowe za reperację sprzętu. Głównym celem takiego działania ma być ochrona klimatu i dbanie o ekologię.

Wszystko wskazuje też na to, że będzie to trend ogólnoświatowy, szczególnie że osoba zajmująca się naprawą i serwisowaniem sprzętu elektronicznego wcale nie zarabia mało.

6. Broker Informacji

Z powodu ogromu informacji coraz ważniejszą rolę w firmach pełnią osoby potrafiące je wyszukać, selekcjonować i sprzedać klientowi. Tym właśnie zajmuje się infobroker. W tej pracy liczy się dyskrecja, elastyczność, samodzielność i wysoka kultura języka. Wiedza na temat tego, jak selekcjonować informacje przydaje się w agencjach PR i dużych firmach branżowych, chociaż najczęściej broker informacji nie pracuje na etacie, a wykonuje zlecenia dla różnych klientów.

7. Specjalista Big Data

Niezaprzeczalnie największy sukces można odnieść w branży IT. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na bardzo konkretne zawody, m.in. Data Scientist, czyli specjalistów Big Data. W branży są oni nazywani cyfrowymi czarodziejami, bo zajmują się pozyskiwaniem, analizowaniem, segmentowaniem i interpretowaniem danych. To bardzo popularny zawód w Stanach Zjednoczonych, ale zapotrzebowanie na tego rodzaju ekspertów zgłasza również polski rynek. Według badania InsightExpress 78 % menedżerów IT uważa, że Big Data będzie głównym elementem strategii ich firm w ciągu najbliższych 5 lat.

Przyszłość jest TERAZ

Jak wynika z powyższej listy, zapotrzebowanie na pracowników, przede wszystkim do działów IT i osób z przynajmniej podstawową znajomością programowania, nie tylko istnieje, ale też będzie rosnąć. – Na tę chwilę zawód programisty jest dostępny dla wszystkich. Jednak warunkiem koniecznym do przebranżowienia się i zmiany życia jest wzięcie spraw w swoje ręce już teraz, zanim wyprzedzą nas inni. Choć bootcamp programistyczny nie jest lekki, wymagając 15-20 godzin samodzielnej pracy tygodniowo przez okres 3 miesięcy, to na pewno jest realną konkurencją do kilkuletnich studiów – podsumowuje Maciej Oleksy.

Wystarczy wyobrazić sobie, w jakim miejscu moglibyśmy być teraz, gdybyśmy decyzję o zmianie zawodu podjęli rok temu. Dlatego nie warto jej odwlekać, bo zawodową przyszłość naprawdę można zmienić, nawet w ciągu zaledwie kilku miesięcy.

 

Źródło: www.pr-imo.pl