Świat nie wierzy łzom… ani Facebookowi

Media społecznościowe nie są wiarygodnymi źródłami informacji, o czym warto pamiętać przy prowadzeniu badań i analizie danych. Niedawne badania pokazały, że Amerykanie zdecydowanie bardziej ufają tradycyjnym środkom masowego przekazu.

Facebook i Twitter zmieniły w sposób zasadniczy nasze podejście do informacji. Dotarcie do najbardziej aktualnych wiadomości przynajmniej w teorii jest teraz prostsze i szybsze niż kiedykolwiek wcześniej. Niestety, nadmiar danych w zasięgu czasami prowadzi do tego, że trudniej odsiać ziarna od plew – czyli odróżnić informacje prawdziwe od fałszywych. A potem nagle okazuje się, że zaczynają dominować różnego rodzaju kłamstwa, czy też bardziej elegancko – post-prawdy.

Tymczasem łatwo zauważyć, że w samej idei postrzegania sieci społecznościowej jako źródła informacji tkwi elementarny błąd. Przecież rzeczywistość odbieramy wtedy oczyma naszych znajomych, a więc w sposób daleki od obiektywizmu. Zazwyczaj przyjaciele z mediów społecznościowych podzielają nasz punkt widzenia, ich polityczne wybory są zbieżne z naszymi, więc i świat, który kształtujemy za ich pośrednictwem bywa zafałszowany. Do tego dochodzi coraz częstsza praktyka wojny informacyjnej polegającej na celowym rozpowszechnianiu nieprawdziwych treści.

To wszystko sprawia, że nastawienie do mediów społecznościowych uległo sporej przemianie i opinia publiczna traktuje je coraz ostrożniej. Niedawne badanie przeprowadzone w USA przez Ipsos Public Affairs dowiodło, że Amerykanie ufają dużo bardziej mediom tradycyjnym, mimo że korzystają także z kanałów społecznościowych. Największą wiarygodnością cieszą się tradycyjna telewizja i prasa drukowana.

MEDIA Gazety TV Radio Internet Youtube Twitter Facebook
ZAUFANIE (%) 58 59 50 35 18 15 18

Źródło: Statista

Problem w tym, że wspomniane badanie ma kilka słabych punktów. Porównywanie portali informacyjnych i papierowych dzienników do Facebooka czy Twittera mija się z celem – te ostatnie nie są przecież platformami tworzącymi newsy, a jedynie narzędziami ich popularyzacji. Poza tym trzeba zachować właściwe proporcje i pamiętać, że traktowanie przez kogoś danego źródła jako wiarygodne wcale nie oznacza automatycznie, że dostarcza ono prawdziwych informacji. Jedno jest pewne – dzisiejszy świat mediów cyfrowych naprawdę jest coraz trudniejszy do ogarnięcia. Osoby zawodowo zajmujące się informacją muszą mieć tego pełną świadomość.

 

Autor: Krzysztof Maciejewski/Creditreform

Wywiadownia gospodarcza Creditreform wywodzi się z Niemiec i została założona w 1879 r. w Mainz.

Jest obecnie jedną z najstarszych i największych w Europie organizacji zajmujących się gromadzeniem, analizą oraz dostarczaniem informacji o moralności płatniczej firm, prowadzeniem windykacji należności w kraju i za granicą (B2B, B2C), marketingiem adresowym oraz monitoringiem płatności. Celem działalności firmy, jest minimalizowanie ryzyka działalności swoich Klientów, poprzez dostarczanie wiarygodnej i rzetelnej informacji o ich partnerach biznesowych.

Firma Creditreform zajmuje się również sporządzaniem analiz portfelowych oraz analiz branżowych.

Dodaj komentarz