Wyszukiwarka Hulbee – bezpieczna, mądra i innowacyjna?

Save, Smart, Innovative – takie hasła pojawiają się na stronie nowej wyszukiwarki, nad której koncepcją pracowali od 14 lat Szwajcarzy, Niemcy i Rosjanie. Innowacyjna technologia pozwala nie tyle na rozpoznawanie znaczenia poszczególnych słów, co na odkrywanie pomiędzy terminami powiązań i relacji. Dzięki temu otrzymujemy wyszukiwarkę udzielającą inteligentnych odpowiedzi w oparciu o semantyczne rozpoznawanie informacji.

Andreas Wiebe – CEO przedsięwzięcia – znalazł się wśród 100 najbardziej innowacyjnych przedsiębiorców w Niemczech. Stworzona przez niego firma zajmuje się oprogramowaniem i tworzy technologie stosowane w obszarach eCommerce, Saas, cloud computing, business intelligence. Produkty te pomagają firmom analizować, archiwizować i poruszać się w wytwarzanych w procesie ich działania informacjach. Od lat pracują nad semantycznym rozpoznawaniem informacji opartym o sztuczną inteligencję. Efektem jest wyszukiwarka Hulbee, która opiera się na 17 różnych algorytmach i oferuje użytkownikom intuicyjną pomoc w poszukiwaniu odpowiedzi na ich pytania.

Bezpieczna

Ważną cechą, podkreślaną przez twórców Hulbee, jest dbanie o prywatność użytkowników. Serwery zlokalizowane w Szwajcarii są całkowicie niezależne. Nie są podłączone do innych dzięki czemu unikają monitorowania przez Stany Zjednoczone. Historia kwerend, adresy IP i informacje prywatne nie są nigdzie gromadzone ani nikomu przekazywane. Podobno wyszukiwarka nie analizuje nawet ruchu na swojej stronie i liczb korzystających z niej użytkowników.

Mądra i innowacyjna

W przeciwieństwie do innych wyszukiwarek, które dostarczają wyniki w oparciu o to, co najczęściej wyszukiwane, Hulbee oparta na wyszukiwaniu semantycznym skupia się na znaczeniu słów i tematach, które są z nimi związane. Po przeszukaniu zasobów i danych w 33 językach wyszukiwarka prezentuje zbiór słów w postaci kolorowych płytek (chmury słów kluczowych/tematów), dzięki czemu użytkownik ma możliwość zawężenia/dookreślenia swojego pytania, a tym samym bardziej precyzyjnego poszukiwania. Płytki to taki rodzaj podpowiedzi, gdy nie jesteśmy do końca pewni tematu czy wpisanego przez nas słowa. Jak napisano w informacji prasowej, nie jest możliwe, że dostajemy „gotowiec”, który podaje nam najbardziej popularne wybory innych użytkowników. Faktycznie klikanie danej płytki sprawia, że kolejne słowo dodawane jest do okna wyszukiwarki, a lista wyników zmienia się zgodnie z nową frazą. Minus za to, że zawsze na pierwszym lub drugim miejscu pokazuje się Wikipedia;) Działanie płytek lepiej widać gdy wpisujemy dość ogólne słowa kluczowe, które wymagają doprecyzowania niż wtedy gdy wprowadzamy rozbudowane zapytania.

Skuteczna?

Wyszukiwanie możemy łatwo zawęzić wybierając wśród kategorii: sieć, zdjęcia, video, muzyka. Aby otrzymać jeszcze bardziej relewantne wyniki możemy wybrać określony region (kraj). Polski niestety nie ma, są Stany Zjednoczone, Nowa Zelandia, Australia i – oczywiście – inne kraje europejskie. Ale wpisując charakterystyczną frazę i z polskimi dokumentami sobie radzi. Gorzej z płytkami – dla frazy „niedźwiedź polarny” wśród płytek pojawiają się słowa: License, ile, chodzenia, najwyżej, Channel, tapety, Geographic… Oczywiście gdy wpiszemy frazę po angielsku: „polar bear” otrzymamy m.in.: zoo, population, size, videos, species, brown… Zdecydowanie lepiej, choć moim zdaniem nadal nie idealnie. Za to na pewno operatory Boole’a działają podobnie jak Google, przykładowo wpisane operatory: „-”, „OR”, „site” działają bez zarzutu.

Hulbee_niedźwiedź

Wyszukując grafikę możemy skorzystać z zawężania wyników wybierając format, rozmiar, kolor, styl i plan zdjęcia. Ciekawe, że jest też zakładka „shopping”, która pokaże gdzie kupić poszukiwany produkt – oczywiście polarnego niedźwiedzia nie kupimy, ale za to wszystkie inne przedmioty, w których tenże niedźwiedź jako bohater się pojawia;) Dostępna jest także wyszukiwarka filmów – z tego, co zauważyłam wyszukuje tylko pliki z portalu Youtube pomijając inne bogate w treści portale, na których filmy są przechowywane. Z kolei wyszukiwarka music ogranicza się do przeszukiwania plików w portalu Soundcloud. Możemy także skorzystać z translatora, który daje – o dziwo – możliwość przetłumaczenia na język polski, ale podobnie jak w przypadku translatora Google’a pozostawia sporo do życzenia.

Mogą drażnić małe reklamy, które pojawiają się wśród kafelków. Ze strony wynika, że firma zakłada w przyszłości umiejscawianie też oznaczonych okien reklamowych na samym szczycie listy wyników i w oknie po prawej stronie. Pytanie, które się rodzi jest następujące – jeśli Hulbee nic nie będzie wiedzieć o swoich użytkownikach, bo podobno ich nie śledzi, to na jakiej zasadzie będzie wyświetlać im reklamy

screenshot-www google rybitwa rozowa screenshot-hulbee rybitwa rozowa

Porównanie pierwszej listy wyników wyszukiwania dla tego samego zapytania z Hulbee i z Google pokazuje te same strony, ewentualnie w nieznacznie zmienionej kolejności. Niestety, żadnych fajerwerków i odkrycia nowych źródeł. Miłe wrażenie sprawia czysty, nieprzeładowany interfejs, ale póki co chyba to za mało, że zaskarbić sobie serca użytkowników.