Socjolodzy z UW na straży sondaży

autor gościnny

, News

Codziennie jesteśmy bombardowani w internecie i prasie wynikami najróżniejszych sondaży. Czy jednak wszystkie ankiety są wiarygodne, a ich sposób prezentacji w mediach kompletny? Nie zawsze tak jest, dlatego ważne jest, by każdy z nas umiał „czytać” sondaże – podkreśla grupa socjologów z UW działająca pod nazwą „Na Straży Sondaży”.

Chcą oni pomóc dziennikarzom i zwykłym odbiorcom w lepszym rozumieniu sondażowych wyników.

Twórcą inicjatywy „Na Straży Sondaży” jest grupa młodych socjologów – głównie absolwentów i studentów Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, a opiekunem naukowym zespołu jest prof. Antoni Sułek z tegoż instytutu. Zespół badawczy działa w ramach Uniwersytetu Warszawskiego, otrzymując od niego wsparcie merytoryczne i finansowe.

Deklarujący swoją niezależność od mediów, rynku badań i polityki zespół warszawskich socjologów działa od ponad roku. Za swoje główne zadanie postawił sobie regularne monitorowanie mediów pod kątem publikowanych tam sondaży.

Jak wyjaśnił PAP członek grupy „Na Straży Sondaży” Jakub Rutkowski, inicjatywa ta zrodziła się głównie „z powodu niezadowolenia z poziomu medialnych dyskusji o badaniach sondażowych”. “Zwykle media ograniczają się do prezentowania i komentowania samych wyników uzyskanych w sondażach bez refleksji nad metodologią ich uzyskania. Niestety, jeśli badanie nie zostało przeprowadzone we właściwy sposób, to wyniki takie są niewiarygodne i zamiast informować, dezinformują” – podkreślił Rutkowski.

Jak dodał, innym problemem w prezentowaniu przez media wyników ankiet jest to, że dziennikarze oraz komentatorzy nie zawsze znają ograniczenia nawet dobrze przeprowadzonych badań sondażowych, np. nie biorą pod uwagę błędu statystycznego, co wpływa na niewłaściwą interpretację wyników.

Liczne przykłady błędów warsztatowych w przeprowadzaniu badań oraz ich nieprawidłowej interpretacji można znaleźć na stronie internetowej „Na Straży Sondaży”. Niekiedy dezinformacje wynikają z sensacyjnego nastawienia niektórych tytułów prasowych. Np. w listopadzie – zauważa portal socjologów – pojawiły się doniesienia prasowe o domniemanej „nowej pladze” zachowań seksualnych nastolatków w internecie. W niektórych artykułach błędnie interpretowano wyniki, odnosząc dane procentowe do ogółu nastolatków, a nie tylko do badanej populacji – czyli w tym wypadku młodzieży korzystającej z rozmów wideo w sieci.

Inną nieprawidłowością w tym wypadku – dodaje zespół „Na Straży Sondaży” – było to, że podając wyniki część mediów nie odnotowała ważnego zastrzeżenia metodologicznego, że wspomniany temat mógł być dla badanych nastolatków trudny lub wstydliwy, co również mogło znacząco wpłynąć na odpowiedzi respondentów.

Przez stały monitoring mediów socjolodzy z UW pragną uświadomić dziennikarzom i ich odbiorcom, że sondaże są różnej jakości i że nie we wszystkie należy wierzyć.

„Celem pośrednim, jaki sobie postawiliśmy, jest doprowadzenie do zamieszczania przez dziennikarzy pełnej noty metodologicznej przy prezentowanych wynikach sondaży” – zaznaczył Rutkowski. Na tej podstawie portal opublikował już na swojej stronie 12 rankingów mediów. Wyróżniono te tytuły, które najpełniej prezentują metodę przeprowadzenia ankiet, czyli: źródło danych, liczebność próby, metoda doboru respondentów, technika zbierania danych, badana populacja, dokładne sformułowanie pytania, termin realizacji badania.

Zespół „Na Straży sondaży” podkreśla, że wyniki ostatniego monitoringu (za ostatni kwartał ub. roku) wskazują, że „czytelnicy mają zazwyczaj do dyspozycji zaledwie połowę, lub jeszcze mniej informacji potrzebnych do samodzielnej interpretacji wyników badania”. Jednocześnie jednak socjolodzy zauważają, że pojawiły się pewne pozytywne tendencje pod tym względem.

„Pierwsze efekty (działalności „Na Straży Sondaży”) już widać: pojawiło się kilka artykułów poruszających tematykę metodologii badań sondażowych; jedna z redakcji chwaliła się, że zajmuje pierwsze miejsce w naszym rankingu, a część dziennikarzy zaczęła zwracać uwagę na metodologię sondaży, których wyniki opisują” – podsumowuje Rutkowski.

źródło: PAP – Nauka w Polsce, szl/ agt/

Dodaj komentarz