Raport Internet dzieci 2026: Co trzecie dziecko korzysta z ChatGPT

by Katarzyna Kucia
0 komentarz
Internet dzieci 2026

Sztuczna inteligencja jeszcze dwa lata temu była dla większości użytkowników technologiczną ciekawostką. Dziś stała się częścią codziennego Internetu – również tego używanego przez dzieci. Najnowszy raport „Internet dzieci 2026” pokazuje, że narzędzia AI są już obecne w cyfrowym życiu milionów młodych Polaków, a wraz z nimi pojawiają się nowe zagrożenia związane z dezinformacją, manipulacją i trudnością odróżnienia prawdziwych treści od materiałów generowanych przez algorytmy.

AI przestała być niszową technologią

Autorzy raportu podkreślają, że większość dzieci korzystających z Internetu ma już kontakt ze sztuczną inteligencją. Wynika to nie tylko z popularności ChatGPT, ale także z obecności AI w wyszukiwarce Google, aplikacjach do tworzenia filmów, mediach społecznościowych czy systemach rekomendacyjnych odpowiadających za wyświetlane treści. Najbardziej wymownym przykładem jest ChatGPT. Dane Gemius pokazują, że z aplikacji lub strony internetowej tego narzędzia korzysta już 43% dzieci w wieku 7–14 lat. Oznacza to ponad milion młodych użytkowników. Jednocześnie 15% dzieci używa go codziennie, a 18% korzysta regularnie, czyli co najmniej kilka razy w miesiącu. ChatGPT znalazł się już w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych aplikacji mobilnych wśród dzieci. Korzysta z niego miesięcznie ponad 1,08 mln użytkowników w wieku 7–14 lat, a każdego dnia uruchamia go średnio ponad 408 tys. dzieci. W praktyce oznacza to, że sztuczna inteligencja przestała być dodatkiem do Internetu. Stała się jednym z jego podstawowych elementów.

Internet dzieci 2026. Raport z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie

Nie chodzi o popularność ChatGPT. Chodzi o zmianę modelu zdobywania wiedzy

Sama liczba użytkowników ChatGPT nie jest jednak najważniejszym wnioskiem płynącym z raportu. Znacznie istotniejsza jest zmiana sposobu pozyskiwania informacji przez młode pokolenie. Przez ponad dwie dekady podstawowym narzędziem zdobywania wiedzy była wyszukiwarka internetowa. Użytkownik wpisywał pytanie, otrzymywał listę źródeł i samodzielnie oceniał ich wiarygodność. W przypadku generatywnej sztucznej inteligencji mechanizm wygląda zupełnie inaczej. Algorytm nie prezentuje wielu odpowiedzi, ale tworzy jedną, gotową interpretację problemu. Dla dorosłego użytkownika może to oznaczać wygodę. Dla dziecka oznacza natomiast ograniczony kontakt z różnorodnością źródeł oraz mniejszą potrzebę samodzielnej weryfikacji informacji. Jeśli już dziś 43% dzieci korzysta z ChatGPT, można mówić o początku fundamentalnej zmiany modelu konsumpcji wiedzy przez najmłodsze pokolenie. To istotne również z perspektywy dezinformacji. Tradycyjna wyszukiwarka wymagała oceny źródeł. Chatbot generuje odpowiedź, która często sprawia wrażenie kompletnej i wiarygodnej, nawet jeśli zawiera błędy lub nieścisłości. W konsekwencji młodzi użytkownicy mogą coraz rzadziej zadawać sobie pytanie, skąd pochodzi dana informacja.

Chatbot obok rodziców i przyjaciół

Jeszcze większe znaczenie ma fakt, że AI coraz częściej nie funkcjonuje jako osobna usługa. Chatboty trafiają bezpośrednio do komunikatorów wykorzystywanych każdego dnia przez dzieci. Raport wskazuje, że WhatsApp i Messenger są regularnie używane przez około 2 miliony dzieci w wieku 7–14 lat. W tych samych aplikacjach dostępne są już funkcje oparte na sztucznej inteligencji, co sprawia, że algorytm pojawia się obok rozmów z rodziną, znajomymi i nauczycielami. To fundamentalna zmiana. Dla młodego użytkownika odpowiedź wygenerowana przez AI może wyglądać dokładnie tak samo jak wiadomość otrzymana od kolegi czy rodzica. Granica między człowiekiem a algorytmem zaczyna się zacierać. Nieprzypadkowo autorzy raportu zwracają uwagę na ryzyko antropomorfizacji sztucznej inteligencji, czyli przypisywania chatbotom ludzkich cech, emocji i intencji. W przyszłości może to prowadzić do sytuacji, w której algorytm stanie się dla części młodych użytkowników ważnym źródłem porad, wsparcia emocjonalnego lub interpretacji rzeczywistości.

Algorytmy stają się nowymi redaktorami Internetu

Problem dezinformacji nie ogranicza się wyłącznie do chatbotów. Coraz większy wpływ na to, co użytkownicy widzą w sieci, mają algorytmy rekomendacyjne. Raport pokazuje, że Internet dzieci jest zdominowany przez platformy wykorzystujące zaawansowane systemy personalizacji treści. TikTok osiąga miesięczny zasięg 66% w grupie dzieci 7–14 lat, YouTube 80%, Facebook 79%, a Instagram 58%. Jednocześnie to właśnie serwisy wideo przejmują większość czasu i uwagi młodych użytkowników. Autorzy raportu wskazują, że TikTok i YouTube odpowiadają za dominującą część aktywności internetowej dzieci. W praktyce oznacza to, że młodzi użytkownicy coraz rzadziej samodzielnie wyszukują informacje. Zamiast tego otrzymują treści wyselekcjonowane przez algorytmy, których celem jest maksymalizacja zaangażowania. Z perspektywy rynku informacji jest to zmiana o ogromnym znaczeniu. Przez lata funkcję „redaktora” pełnili dziennikarze, wydawcy i redakcje. Dziś coraz częściej rolę tę przejmują algorytmy decydujące o tym, jakie treści zobaczy użytkownik. Problem polega na tym, że algorytm nie promuje najbardziej wartościowych materiałów, lecz te, które najskuteczniej przyciągają uwagę.

Internet dzieci 2026. Raport z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie

Powstaje Internet syntetyczny

Raport zwraca uwagę również na rosnącą obecność tzw. AI slop, czyli masowo produkowanych treści niskiej jakości generowanych przez sztuczną inteligencję. Zjawisko to szczególnie widoczne jest w mediach społecznościowych oraz serwisach wideo. To sygnał szerszej transformacji Internetu. Przez lata większość treści publikowanych w sieci była tworzona przez ludzi. Obecnie coraz większa część materiałów powstaje przy udziale lub całkowicie dzięki algorytmom. Eksperci coraz częściej mówią o narodzinach „Internetu syntetycznego” – środowiska, w którym algorytmy nie tylko wybierają informacje, ale również same je tworzą. W takim świecie rozpoznanie autentycznych materiałów staje się coraz trudniejsze.

Deepfake przestaje być ciekawostką

Jednym z najbardziej niepokojących trendów jest rozwój technologii deepfake. Raport zwraca uwagę na rosnącą skalę wykorzystania sztucznej inteligencji do tworzenia syntetycznych materiałów wizualnych i seksualnych. Według przywołanych w raporcie danych organizacji WeProtect liczba materiałów generowanych przez AI wzrosła w ciągu roku o 1325%. Z kolei raport Inhope wskazuje na 450-procentowy wzrost liczby materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci oraz coraz większe wykorzystanie narzędzi AI do ich produkcji i rozpowszechniania. Pokazuje to, że sztuczna inteligencja nie jest już wyłącznie narzędziem zwiększającym produktywność. Coraz częściej staje się także narzędziem wykorzystywanym do tworzenia szkodliwych i niebezpiecznych treści.

Największym wyzwaniem będzie kryzys zaufania

Analizując dane z raportu, można dojść do wniosku, że największym problemem najbliższych lat nie będzie sama sztuczna inteligencja. Będzie nim kryzys zaufania do informacji. W Polsce z Internetu korzysta już 2,6 mln dzieci w wieku 7–14 lat. Ponad milion z nich używa ChatGPT, a około 2 mln ma dostęp do chatbotów AI bezpośrednio w komunikatorach. Jednocześnie większość czasu online spędzają w środowiskach kontrolowanych przez algorytmy rekomendacyjne.
Oznacza to, że dla młodego pokolenia sztuczna inteligencja staje się naturalnym elementem codziennego życia cyfrowego. Kluczową kompetencją przyszłości nie będzie więc umiejętność korzystania z AI, lecz zdolność oceny wiarygodności informacji, rozpoznawania manipulacji i świadomego funkcjonowania w świecie, w którym coraz większa część treści tworzona jest przez algorytmy. Paradoksalnie właśnie w epoce sztucznej inteligencji największą wartością może okazać się umiejętność krytycznego myślenia.

You may also like