W samą porę, czyli rola właściwego planowania w biznesie

autor gościnny

, Biznes

Angielskie słowo „timing” to nie tylko wybór odpowiedniego momentu na odbicie się od progu narciarskiej skoczni. Chodzi w nim o takie zaplanowanie czynności, które zapewni optymalne wykorzystanie potencjału – dotyczy ono oczywiście także ludzi zajmujących się analizą informacji

Niejaki Daniel Pink napisał książkę pod tytułem When: The Scientific Secrets of Perfect Timing. Określił w niej „timing” jako proces decyzyjny związany z odpowiedziami na pytanie „kiedy?”. To nie ma nic wspólnego ze szczęściem czy zbiegiem okoliczności. Należy odejść od przypadkowości, bo „timing” to pojęcie naukowe.

Magiczna formuła

I tak, każdy dzień ma trzy ukryte wzory działania – szczyt możliwości, okres przejściowy i regenerację. Wykonanie właściwej pracy we właściwym czasie może doprowadzić do znacznie lepszych wyników. Podczas szczytu, który dla większości z nas ma miejsce w godzinach porannych, lepiej radzimy sobie z zadaniami analitycznymi, wymagającymi skupienia uwagi. W trakcie okresu przejściowego, który trwa zwykle od wczesnego do średniego popołudnia, lepiej jest wykonywać przyziemne zadania administracyjne. A podczas regeneracji, późnym popołudniem i wczesnym wieczorem, lepiej wykonujemy zadania wymagające kreatywności. Jeśli jesteś nocną sową – to znaczy, że budzisz się późno i późno idziesz spać – prawdopodobnie przejdziesz przez te etapy w kolejności odwrotnej. Co ciekawe – i mało zauważalne – pora dnia wyjaśnia około 20-proc. wariancję ludzkiej wydajności na zadaniach poznawczych.

Świadomość i wspólnota

Ważne jest także nastawienie wynikające często z różnych przesłanek. Okazuje się na przykład, że osoby mające 49 lat dwukrotnie częściej biegną swój pierwszy maraton niż 48- i 50-latkowie. Świadomość końca dramatycznie zmienia nasze zachowanie. Badania pokazują też, jak ogromne są korzyści ze śpiewania w chórze: wyższe progi bólu przy zmniejszonym zapotrzebowaniu na leki przeciwbólowe, zwiększona produkcja immunoglobuliny zwalczającej infekcje, zmniejszone objawy depresji, zwiększona wrażliwość na innych, poprawiony nastrój. Jest coś w synchronizacji w czasie z innymi, co sprawia, że jest ona głęboko ludzka. Daniel Pink ostrzega też przed popołudniami. To niebezpieczny czas dla opieki zdrowotnej. Błędy znieczulenia są czterokrotnie bardziej prawdopodobne o 15:00 niż o 9 rano. Mycie rąk w szpitalach znacznie spada w godzinach popołudniowych, a lekarze znacznie częściej przepisują niepotrzebne antybiotyki. I wydaje się, że coś podobnego dzieje się z edukacją.

Osoby zajmujące się raportami, czy w szerszym ujęciu – informacją, muszą brać to wszystko pod uwagę. Trzeba wiedzieć, kiedy zająć się zadaniem analitycznym, a kiedy kreatywnym – bo przecież właśnie te dwa zajęcia splatają się w naszej pracy.

 

Autor: Krzysztof Maciejewski, redaktor prowadzący w spółce Creditreform Polska