Integracja danych administracyjnych zmienia statystykę. GUS wykorzystuje „ślady życia” Polaków

by Katarzyna Kucia
0 komentarz

Główny Urząd Statystyczny testuje nowe podejście do tworzenia statystyk publicznych, oparte na integracji danych pochodzących z wielu rejestrów administracyjnych. Zamiast bazować przede wszystkim na spisach powszechnych i tradycyjnych metodach aktualizowania liczby ludności, analitycy wykorzystują informacje gromadzone m.in. przez ZUS, NFZ, administrację podatkową, system edukacji czy Urząd do Spraw Cudzoziemców. Eksperymentalne badanie pokazało, że dzięki wyszukiwaniu tzw. „śladów życia” można znacznie dokładniej analizować, gdzie faktycznie przebywają ludzie. To także przygotowanie do nowych zasad europejskiej statystyki ludnościowej, które mają zacząć obowiązywać od 2028 roku.

Dane administracyjne stają się źródłem wiedzy o społeczeństwie

Administracja publiczna każdego dnia generuje ogromne ilości danych. Informacje powstają przy opłacaniu składek, korzystaniu z ochrony zdrowia, pobieraniu świadczeń, płaceniu podatków, uczęszczaniu do szkoły czy legalizacji pobytu cudzoziemców. Pojedynczy rejestr pokazuje jednak tylko fragment rzeczywistości. Znacznie większą wartość analityczną można uzyskać poprzez odpowiednie zestandaryzowanie i połączenie danych znajdujących się w różnych systemach. Takie podejście zastosował GUS w eksperymentalnym badaniu dotyczącym osób przebywających w Polsce. Wykorzystano w nim jednostkowe dane pochodzące m.in. z Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Narodowego Funduszu Zdrowia i Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Do tego dochodziły informacje z systemów resortów edukacji, nauki oraz rodziny i pracy. Kluczowe znaczenie miała nie sama dostępność poszczególnych baz, lecz ich integracja i poszukiwanie zależności między danymi pochodzącymi z różnych źródeł.

GUS szuka „śladów życia”

Podstawą eksperymentalnej metody stało się pojęcie „śladów życia”. Są to informacje znajdujące się w rejestrach administracyjnych, które mogą potwierdzać rzeczywistą aktywność konkretnej osoby na danym terenie. Może to być przykładowo obecność w systemie ubezpieczeń, pobieranie świadczenia, rozliczanie podatków czy uczęszczanie dziecka do szkoły.

Po ich integracji i wcześniejszym zestandaryzowaniu przyjęliśmy założenie, że daną osobę zaliczymy do populacji według śladów życia, jeśli wykazuje aktywność w co najmniej dwóch źródłach administracyjnych. Czyli musi mieć numer PESEL i później szukamy jej w jeszcze jednym źródle administracyjnym – wyjaśnia Joanna Hausman-Czerwińska, dyrektorka Departamentu Integracji i Zarządzania Danymi w GUS.

W praktyce oznacza to przejście od prostego pytania: „czy dana osoba znajduje się w rejestrze?” do znacznie bardziej analitycznego: „czy dane z różnych systemów wskazują, że osoba rzeczywiście funkcjonuje na danym obszarze?”. To istotna zmiana w sposobie wykorzystywania danych przez statystykę publiczną.

Połączenie rejestrów pozwoliło oszacować populację na 38,8 mln osób

Efektem integracji danych było oszacowanie, że na koniec 2025 roku w Polsce przebywało około 38,8 mln osób, czyli o około 40 tys. więcej niż rok wcześniej. Jeszcze ciekawsze z punktu widzenia możliwości analitycznych okazały się informacje dotyczące cudzoziemców. Ich liczbę oszacowano na około 2,3 mln – o około 215 tys. więcej niż w 2024 roku. Prawie trzy czwarte stanowili obywatele Ukrainy. Badanie pozwoliło również analizować ich rozmieszczenie. Największe skupiska cudzoziemców występowały w województwach mazowieckim i dolnośląskim. W samej Warszawie spośród ponad 2 mln osób około 300 tys. stanowili cudzoziemcy. Ich udział w populacji miasta wyniósł 14,5 proc. We Wrocławiu sięgał 19,5 proc., w Poznaniu 12,5 proc., a w Krakowie 11,3 proc. GUS zastrzega przy tym, że są to wyniki eksperymentalnego badania, a nie oficjalne statystyki dotyczące liczby ludności Polski. Ze względu na inną metodologię nie powinny być bezpośrednio porównywane z oficjalnymi danymi o ludności publikowanymi przez urząd.

Z wielu baz powstaje jeden obraz rzeczywistości

Eksperyment dobrze pokazuje jeden z najważniejszych problemów współczesnego zarządzania danymi. Administracja dysponuje ogromną liczbą informacji, ale znajdują się one w różnych systemach i powstają w różnych celach. System edukacyjny wie, że dziecko uczęszcza do szkoły. ZUS posiada informacje związane z ubezpieczeniami i świadczeniami. Administracja podatkowa rejestruje aktywność podatnika, a Urząd do Spraw Cudzoziemców dysponuje informacjami związanymi z pobytem osób posiadających obce obywatelstwo. Dopiero integracja takich źródeł umożliwia uzyskanie szerszego obrazu.

Główny Urząd Statystyczny od dawna prowadzi badania eksperymentalne i integracja rejestrów administracyjnych jest absolutną podstawą. Są ich setki i są przede wszystkim bezpłatne, więc nie musimy angażować środków – wskazuje Joanna Hausman-Czerwińska.

Znaczenie ma również jakość danych. Do eksperymentu wybrano rejestry ocenione jako najbardziej aktualne i najlepsze jakościowo, a przed ich połączeniem konieczna była standaryzacja informacji. W praktyce zarządzanie danymi nie sprowadza się więc do zgromadzenia jak największej liczby rekordów. Kluczowe stają się jakość, aktualność, możliwość integracji oraz metodologia pozwalająca wyciągać z danych wiarygodne wnioski.

Dane można analizować nawet w siatce kilometrowej

Jedną z największych zalet wykorzystania zintegrowanych rejestrów jest możliwość prowadzenia analiz na znacznie bardziej szczegółowym poziomie geograficznym. Jak wskazuje GUS, dane mogą być analizowane według obwodów i rejonów spisowych, a nawet prezentowane w siatce kilometrowej. Takie połączenie daje możliwości znacznie wykraczające poza samo określenie liczby mieszkańców kraju. Pozwala badać strukturę ludności na konkretnych obszarach i obserwować lokalne różnice demograficzne. Eksperymentalne badanie pokazało przykładowo, że w większości polskich gmin udział dzieci do 14. roku życia był niższy niż osób w wieku co najmniej 60 lat. Tylko w 73 gminach sytuacja była odwrotna, a w kolejnych 47 obie grupy miały zbliżony udział. Tak szczegółowe informacje mogą być istotnym narzędziem przy podejmowaniu decyzji dotyczących lokalizacji szkół, placówek ochrony zdrowia, transportu publicznego czy infrastruktury społecznej.

Statystyka publiczna przechodzi od spisów do integracji danych

Nowe podejście może również zmniejszać znaczenie tradycyjnego modelu aktualizowania danych pomiędzy kolejnymi spisami powszechnymi. Dotychczas statystyki ludnościowe opierały się na określonej bazie populacji, aktualizowanej następnie poprzez informacje o urodzeniach, zgonach, imigracji i emigracji. Problem pojawia się wtedy, gdy rzeczywiste zachowania ludzi nie znajdują pełnego odzwierciedlenia w takich danych.

Nie uwzględnialiśmy wielu osób, które były za granicami Polski długotrwale, ani tych, które były w Polsce, ale nie było ich w rejestrach – wyjaśnia dr Anita Abramowska-Kmon, dyrektorka Departamentu Badań Demograficznych GUS.

Wykorzystanie wielu źródeł administracyjnych ma pozwalać lepiej identyfikować faktyczną aktywność ludności, choć również ta metoda ma ograniczenia.

Najtrudniejsze są dane, których w systemie nie ma

Integracja rejestrów nie rozwiązuje wszystkich problemów. Jednym z największych wyzwań pozostają osoby pozostawiające niewiele śladów w oficjalnych systemach. Dotyczy to między innymi części cudzoziemców o nieuregulowanym statusie. Problemem pozostają także osoby przebywające w gospodarstwach zbiorowych oraz prawidłowe określenie długości pobytu w Polsce i poza jej granicami. Ma to znaczenie, ponieważ przyszły system będzie musiał uwzględniać m.in. pobyt trwający co najmniej 12 miesięcy. Pokazuje to jednocześnie fundamentalne ograniczenie analiz bazujących na danych administracyjnych: system może analizować przede wszystkim to, co zostało wcześniej zarejestrowane. Dlatego wraz ze wzrostem znaczenia danych rośnie również znaczenie metod ich weryfikacji, standaryzacji i oceny jakości.

Od 2028 roku dane z rejestrów mają odgrywać jeszcze większą rolę

Eksperyment GUS jest jednocześnie przygotowaniem do zmian związanych z European Statistics on Population and Housing (ESOP). Od 2028 roku w Unii Europejskiej mają obowiązywać nowe zasady przygotowywania statystyk dotyczących ludności i mieszkań. Ich celem jest zwiększenie aktualności, szczegółowości oraz porównywalności informacji między państwami. Jednym z kierunków zmian jest szersze wykorzystywanie danych administracyjnych. W przyszłości statystyka może sięgać także do innych źródeł m.in. dane pochodzące od firm prywatnych oraz informacje o Polakach znajdujące się w rejestrach innych państw. To oznacza, że urząd statystyczny coraz bardziej staje się nie tylko instytucją prowadzącą badania i publikującą wskaźniki, ale również podmiotem integrującym, standaryzującym i analizującym duże zbiory danych pochodzących z wielu systemów.

Dane jako podstawa zarządzania państwem

Znaczenie tego procesu najlepiej widać w sposobie późniejszego wykorzystywania informacji. Dane ludnościowe służą do przygotowywania strategii rozwoju gmin i miast, prognoz demograficznych czy planowania usług publicznych. Są potrzebne w edukacji, ochronie zdrowia, transporcie i polityce społecznej. Jak wskazuje GUS, informacje o ludności występują w ponad 100 ustawach i wpływają m.in. na podział części środków otrzymywanych przez samorządy. Im większa jest więc różnica między danymi statystycznymi a rzeczywistą liczbą osób korzystających z infrastruktury i usług, tym większe może być ryzyko podejmowania decyzji na podstawie niepełnego obrazu sytuacji. Eksperyment ze „śladami życia” pokazuje szerszą zmianę zachodzącą w administracji publicznej. Największym wyzwaniem nie jest już wyłącznie zebranie danych. Coraz ważniejsza staje się zdolność do połączenia informacji znajdujących się w różnych systemach, zapewnienia ich odpowiedniej jakości i przekształcenia ich w wiedzę przydatną przy podejmowaniu decyzji. W tym kontekście wynik mówiący o 38,8 mln osób przebywających w Polsce jest przede wszystkim demonstracją możliwości nowego podejścia. Znacznie ważniejsze od samej liczby może okazać się to, że statystyka publiczna stopniowo przechodzi w kierunku modelu opartego na integracji wielu źródeł danych i coraz dokładniejszym odwzorowywaniu rzeczywistych procesów zachodzących w społeczeństwie.

Źródło: Newseria

You may also like